Azja,  Podróże,  Wietnam

Zatoka Ha Long – czy jednodniowa wycieczka ma sens?

Zanim zaczęłam robić research przed wyjazdem do Wietnamu, kraj kojarzył mi się właśnie z widokiem przedstawiającym Zatokę Ha Long. Jest to jedna z największych przyrodniczych atrakcji kraju, w 1994 r. wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Ogromna ilość (ok. 1900) wysp i wysepek wapiennych porozsiewanych po zatoce, wynurzających się z wody – to widok, który musiałam zobaczyć na własne oczy podczas mojej podróży do Wietnamu.

Największym zmartwieniem, jeśli chodzi o wycieczkę do Zatoki Ha Long, jest pogoda. Zatoka Ha Long jest położona w północnej części Wietnamu. Występują tam cztery pory roku, a zima potrafi być chłodna i mglista. Obawiałam się, że wybierając się tam po raz pierwszy, mgła przesłoni nam niesamowity widok na zatokę i wyłaniające się skały.

Zatoka spowita legendą

Nazwa Ha Long Bay dosłownie znaczy Zatoka Zstępującego Smoka 🙂 Oczywiście nazwa wiąże się z legendą, która tłumaczy powstanie tej tajemniczej zatoki. Interesujecie się takimi legendami będąc w podróży, czy jednak tylko fakty mają dla Was znaczenie? Dla mnie legendy często ubarwiają miejsca, które odwiedzam, dodają smaczku, pozwalają też bardziej poznać kulturę, zwyczaje i wierzenia rdzennych ludzi. Smok w wietnamskiej tradycji jest jedną z czczonych istot. Dla nas to bardziej postać z filmów fantasy i seriali 🙂

Zgodnie z legendą, po modłach wodza wietnamskiej armii na ziemię zstąpiły smoki, aby pomóc obronić kraj przed najeźdźcami. Pojawiła się smoczyca – matka ze swoimi dziećmi i rozgromiła najeźdźców. Jak tylko wróg został pokonany, wzdłuż zatoki pojawiły się gigantyczne szmaragdy, które rozproszyły się na jej obszarze. Według legendy te szmaragdy były prawdziwymi smoczymi zębami, które pozostawione w zatoce zamieniły się w skalną barierę nie do pokonania przez przyszłych najeźdźców. W ten sposób powstały wysepki, wyspy i wapienne formacje skalne, które można do dziś podziwiać w zatoce Ha Long.

Zatoka Ha Long

Wycieczka zorganizowana – hit czy kit?

Przyznam szczerze, że na początku planowania naszej podróży do Wietnamu wahałam się, czy w ogóle odwiedzić zatokę Ha Long (jechaliśmy w grudniu). Jeśli ktoś z Was przeszukiwał internet pod względem polecenia wycieczki do Ha Long Bay to wie, że opinie na temat samej zatoki są skrajne. Trochę się przeraziłam czytając, że w zimie pogoda w zatoce nie rozpieszcza i że nie ma sensu w ogóle tam jechać, bo nic się nie zobaczy.

Negatywne opinie nie dotyczyły tylko pogody. Na wielu blogach, czy forach możecie przeczytać, że wycieczki do zatoki Ha Long to straszna komercja, a sam obszar jest przez to zatłoczony i zaśmiecony. Ostatecznie zdecydowałam, że nie odpuszczę sobie słynnej zatoki, a widmo mglistej i wietrznej pogody nie jest mi straszne. Zresztą uważam, że gdy w internecie krążą takie opinie na temat jakiegoś miejsca, to jedyną słuszną opinią jest wyrobienie sobie własnej opinii na podstawie doświadczeń 😉

Ha Long

Wyjazd do zatoki Ha Long zaplanowaliśmy ze stolicy Wietnamu – Hanoi. W mieście aż roi się od agencji turystycznych, które w swojej ofercie mają szeroki wachlarz wycieczek w różne zakątki Wietnamu. Przy załatwianiu takiej wycieczki w wietnamskim biurze podróży czy agencji pamiętajcie o kilku bardzo istotnych zasadach! Pisałam na ich temat TUTAJ. Zajrzyjcie koniecznie, bo nie warto dać się naciągnąć czy oszukać, szczególnie jak się jest na wakacjach!

W przypadku wycieczki do zatoki Ha Long z racji braku czasu zarezerwowaliśmy wycieczkę w hostelu, w którym się zatrzymaliśmy. Często hotele i hostele pomagają w załatwieniu takiej wycieczki, współpracując z agencjami, więc po paru telefonach będziecie mieć zarezerwowaną wycieczkę. Wybraliśmy jednodniową wycieczkę do zatoki, która kosztowała nas ok. $40/os. Cena obejmowała przejazd autokarem tam i z powrotem, bilety wstępu, całodzienny rejs statkiem po zatoce i konkretny obiad z lampką wina 😉

Rejs statkiem po Ha Long Bay

Rano po śniadaniu podjechał pod nasz hostel autobus, którym udaliśmy się do Ha Long City. Podróż trwała ok. 3 godziny. Podjechaliśmy pod wielkie cetrum turystyczne, gdzie przewodnik kupił dla wszystkich uczestników wycieczki bilety wstępu. W tym czasie była zbawienna przerwa na toaletę 😀 Następnie udaliśmy się do przystani, gdzie cumują statki wycieczkowe.

Look na zatokę widzianą z perspektywy przystani i moja pierwsza myśl, że jednak nie udało się trafić na dobrą pogodę. Zza mgły było widać jedynie kilka wyłaniających się skał. Ale zawsze sobie powtarzam, że optymistyczne nastawienie jest najważniejsze! Więc wpakowaliśmy się na pokład naszego dwu-poziomowego statku, na którym mieliśmy spędzić cały dzień. Pogoda zdecydowanie nie rozpieszczała, było wilgotno, chłodno i dość wietrznie. Z drugiej strony to był dopiero poranek dnia, a z kolejnymi godzinami sytuacja mogła się przecież diametralnie zmienić.

W pewnym momencie miałam wrażenie, że moje modły zostały wysłuchane! Mgła ustąpiła, chmury zaczęły się rozrzedzać, wyszło słońce, a ja wreszcie mogłam zdjąć polar. Czyżby jednak miała mi się trafić słoneczna pogoda w kapryśnej zatoce Ha Long?

Program wycieczki

Podczas rejsu po zatoce zatrzymywaliśmy się w kilku miejscach. Pierwsza była wyspa Bo Hon, na której znajduje się olbrzymia jaskinia Sung Sot – największa jaskinia na obszarze zatoki Ha Long. Odkryli ją Francuzi w 1901 r. i nazwali Jaskinią Niespodzianek. Przez jaskinię prowadzi ścieżka, a najważniejsze miejsca i formacje są pięknie oświetlone. Jaskinia zdecydowanie robi wrażenie!

Potem podpłynęliśmy pod kolejny punkt programu – magiczną lagunę Luom Bo, gdzie czekały na nas kajaki albo mniejsze łódeczki do wyboru i godzina swobodnego pływania po lagunie. Żeby dostać się do laguny trzeba było przepłynąć pod skalną grotą. Potem tylko kajakowy chill i cudne widoki;) Na wysepce było sporo małp, a wycieczkowicze, którzy wybrali eksplorowanie zatoczki na większych łodziach z przewodnikiem, mogli je nakarmić rzucając na brzeg małpie przysmaki. Ponoć te małpy rzeczywiście żyją w tej zatoce.

Ostatnim punktem wycieczki była wyspa Ti Top i wyjście na najwyższy punkt widokowy zatoki Ha Long. Wyspa może poszczycić się też najładniejszą plażą w zatoce Ha Long, ale na plażowanie nie wystarczyło nam już czasu. W drodze na szczyt czeka Was niezliczona ilość schodów, ale dla takiego widoku zdecydowanie warto się pomęczyć!

Czy warto wybrać jednodniową wycieczkę?

Jednym słowem: TAK!
Dla mnie (trochę z konieczności i ograniczeń czasowych) wybór jednodniowej wycieczki był strzałem w dziesiątkę! Nie tylko się nie nudziłam, ale też nie byłam zarzucona milionem śmiesznych, naciąganych atrakcji. I chociaż turystyka w zatoce Ha Long jest uprawiana na ogromną skalę, to muszę stwierdzić, że prawdziwy tłum turystów odczułam jedynie w drodze na punkt widokowy na wyspie Ti Top. Podczas rejsu po zatoce, statki na tyle się gubią w całym krajobrazie, że stanowią wręcz ciekawe dopełnienie.

Jednodniowa wycieczka po zatoce Ha Long była w pełni wystarczająca. Cały dzień podziwiania pięknych widoków, przeplatany z przewidzianymi w programie atrakcjami i lunchem na łodzi. Na koniec powrót do portu przy zachodzącym słońcu po prostu BAJKA!

Szczerze mówiąc, nie spotkałam się też ze stertami śmieci na wyspach, czy pływających w morzu. Może miałam szczęście… Niestety prawdą jest, że Wietnamczycy w ogóle nie przywiązują uwagi do ekologii, czy ochrony środowiska. Wyrzucanie śmieci prosto do morza jest czymś zupełnie normalnym.

A jakie są Wasze wrażenia z wycieczki do słynnej zatoki? Podzielcie się opiniami w komentarzach!

To już kolejny post z serii postów o Wietnamie. Jeżeli jeszcze ich nie czytaliście to zapraszam serdecznie!

1. Tymczasem w Sajgonie … czyli krótki przewodnik po mieście
2. Na tropie duriana, czyli co kryje Delta Mekongu
3. Jak google translator uchronił nas przed katastrofą
4. Czy warto odwiedzić wyspę Phu Quoc?
5. Najdłuższa kolejka linowa na świecie – Phu Quoc

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: