Hanoi ulica
Azja,  Podróże,  Wietnam

Hanoi – czy stolica Wietnamu może zachwycić?

Wybierając się do Wietnamu z Polski prawdopodobnie przylecicie do Hanoi – stolicy Wietnamu położonej na północy kraju, albo, tak jak w moim przypadku, do Ho Chi Minh na południu. Jedni podróżnicy polecają zwiedzanie Wietnamu poruszając się z południa kraju na północ, inni znów z północy na południe. Ja przyleciałam do Hanoi prosto z wyspy Phu Quoc, na której spędziliśmy kilka dni. Jeśli jesteście zainteresowani zachodami słońca na plaży, a także informacjami, jak wygląda sytuacja na wyspie Phu Quoc i co warto tam zobaczyć, to zajrzyjcie TUTAJ i TUTAJ.

Hanoi czy Sajgon?

W internecie oczywiście szaleje “porównywarka” tych dwóch miast: które ładniejsze, ciekawsze, czy bardziej zadbane. Osobiście uważam, że nie ma jednej prawidłowej odpowiedzi. Wiadomo nie od dawna, że o gustach się nie dyskutuje 😉 Każdemu z Was może co innego wpaść w oko w tych miastach, inne atrakcje mogą przeważyć przy wyrażaniu opinii. Znam osoby, które mają totalnie odmienne zdanie ode mnie. Więcej o zwiedzaniu stolicy południowego Wietnamu przeczytacie w TYM wpisie.

U mnie Hanoi zdecydowanie wygrywa z Sajgonem! Dlaczego? Stolica Wietnamu zachwyciła mnie większą autentycznością i czymś, co można by nazwać “wietnamskością” 🙂 Jeżeli miałabym teraz możliwość powrotu do Wietnamu i wyboru odwiedzenia ponownie tylko jednego z tych miast, to na pewno padłoby na Hanoi. Spędziłam w nim dwa dni i niestety nie dałam rady zobaczyć i doświadczyć wszystkiego, co pierwotnie zaplanowałam. Najbardziej żałuję, że nie udało się zobaczyć spektaklu teatru lalek na wodzie! Dlatego tym bardziej mam po co wracać do stolicy Wietnamu.

Jaki klimat panuje w Hanoi?

Najbardziej obawiałam się pogody w Hanoi. Mieliśmy dość napięty plan i cały dzień deszczu byłby dla nas małą “tragedią”. Oczywiście przy planowaniu braliśmy to pod uwagę, więc w naszych plecakach mieliśmy wszystko, co było by potrzebne na taką okoliczność.

Pierwszym zaskoczeniem po wylądowaniu i wyjściu z lotniska był widok… a właściwie to jego brak! Całe miasto było pogrążone w gęstym, szarym smogu! Powiem Wam, że TAKIEGO smogu to ja w życiu nie widziałam!!! A musicie wiedzieć, że przez 5 lat mieszkałam w Krakowie, a aktualnie mieszkam na Śląsku, gdzie jakość powietrze też czasem pozostawia wiele do życzenia.

Hanoi położone jest w strefie zwrotnikowego wilgotnego klimatu. Musicie wiedzieć, że klimat na północy kraju jest zdecydowanie chłodniejszy niż na południu. Występują tam też cztery pory roku, a nie dwie, jak na południu. Grudzień, jak wynikało z danych, jest szacunkowo ostatnim dobrym miesiącem na podróż do Hanoi. Mimo wszystko to jednak zima, która na północy Wietnamu jest chłodna i wilgotna. Także trochę się obawiałam, jaką pogodę zastaniemy na miejscu, zwłaszcza, że przylecieliśmy prosto z upalnego Phu Quoc.

Okazało się, że po raz kolejny podczas podróży po Wietnamie mieliśmy farta – Hanoi przywitało nas konkretnym smogiem (serio było czuć aż w płucach!), ale za to temperatury były bardzo przyzwoite (ok. 20 stopni) i nie padał deszcz. Drugiego dnia nie było już nawet takiego smogu 😉

Gdzie spać?

Hanoi jest największym miastem w Wietnamie. Mieszka tam ponad 8 milionów ludzi (w Sajgonie jeszcze więcej). Konkret, prawda? Gdzie w takim razie szukać noclegu? Chyba nie muszę mówić, że baza noclegowa w Hanoi jest ogromna, poczynając od drogich hoteli po tanie hostele z pokojami bez okien.

Uroki dzielnicy Old Quarter

Moja rada: zawężcie sobie obszar poszukiwań do tzw. Old Quarter – postkolonialnej starej dzielnicy w centrum Hanoi. Klimat panujący w tej dzielnicy jest zachwycający – wszędzie drzewa dosłownie wyrastają z chodników, w jakiś magiczny sposób łączą się z budynkami. W wąskich uliczkach pełno jest restauracyjek, kawiarni, małych sklepików czy warsztatów. Do tego oczywiście kwitnie handel uliczny 😉 W czasach imperialnych ta dzielnica była centrum handlu – każda ulica skupiała inny cech rzemieślniczy. Dzisiaj możecie zauważyć pewne pozostałości po tej tradycji, wiele uliczek jest poświęconych jednej dziedzinie, np. znajdują się same warsztaty lub sklepiki z dewocjonaliami i akcesoriami do świątyń.

Mieszkając w tej dzielicy możecie pieszo dojść do wielu atrakcji, chociaż moim zdaniem to sama dzielnica jest jedną z największych atrakcji! Stare miasto Hanoi nie było tak bardzo zniszczone podczas wojny, jak Sajgon. Z pewnością wpłynęło to znacznie na obecny wygląd stolicy. Wychodząc z naszego hostelu skierowaliśmy się w stronę jeziora Hoan Kiem – wystarczyło kilka zakrętów w zatłoczone uliczki i wyszliśmy na większy plac, z którego już było widać jezioro.

Atrakcje Hanoi

Jezioro Hoan Kiem

Symbolicznie jest uważane za centrum Hanoi, a już na pewno stanowi miejsce spotkań mieszkańców. Wieczorami naokoło jeziora zbierają się mieszkańcy, żeby wspólnie spędzić czas. Na samym jeziorze znajdują się dwa obiekty: Żółwia Wieża (niedostępna) oraz świątynia Ngoc Son, do której prowadzi malowniczy most o romantycznej nazwie Most Wschodzącego Słońca. Jest on pięknie podświetlony wieczorem.

Z samym jeziorem wiąże się legenda o mitycznym żółwiu, który ukazał się niegdyś władcy Le Loi i kazał mu zwrócić miecz prawowitemu właścicielowi – Smoczemu Królowi. W jeziorze jednak rzeczywiście żyły niegdyś olbrzymie żółwie – w 2015 roku jeden z nich po raz ostatni ukazał się na powierzchni jeziora, chwilę później znaleziono go martwego. W świątyni Ngoc Son do dziś można podziwiać zakonserwowanego żółwia z lat 90. Dla Wietnamczyków żółw ten jest symbolem szczęścia i pomyślności w kraju.

Bilet wstępu do świątyni: 30.000 VND, czyli ok. 5,50 zł.

Katedra św. Józefa

To neogotycka świątynia katolicka, która powstała w miejscu dawnej pagody Bao Thien. Architektonicznie przypomina oczywiście paryską katedrę Notre-Dame, a jej specyficzny kolor ponoć powstał na skutek działania okropnego zanieczyszczenia powietrza w Hanoi. Hmmm, chyba mnie to nie dziwi 😉 W związku z tym, że byłam w Hanoi tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, na placu przed katedrą była wybudowana olbrzymia szopka.

Wstęp do katedry jest bezpłatny.

Historyczny dom nr 87

Zwiedzając Old Quarter warto udać się na ulicę Ma May, gdzie pod numerem 87 znajdziecie odrestaurowany dom kupiecki z XIX wieku.

Bilet wstępu to jedyne 10.000 VND, czyli ok. 1,80 zł.

Hanoi Train Street

Absolutny hit instagramowy i nie tylko 😉 Każdy szanujący się bloger zrobi sobie zdjęcie na torowisku pośród domów w Hanoi. Udaliśmy się po południu na poszukiwania idealnej miejscówki na torach, chcieliśmy trafić oczywiście na przejazd pociągu. Pociągi kursują kilka razy dziennie. Nie było to takie proste, jak na początku myśleliśmy. Wejścia na torowisko w różnych miejscach były zabarykadowane, często też strzeżone. Aż wreszcie, gdy tylko znaleźliśmy potencjalne miejsce, od razu wyrósł przed nami Wietnamczyk, który po chwili prowadził nas do swojej knajpki przy torowisku. Marketing level hard 😉

Muszę przyznać, że ta knajpka okazała się strzałem w dziesiątkę. Miejsce było niezwykle fotogeniczne, zwłaszcza wieczorem, gdy zapaliły się neony pośród roślin oplatających ścianę budynku. Sam właściciel był bardzo przyjazny i zabawny – powiedział nam o której godzinie (mniej więcej) przejeżdża pociąg i bardzo chętnie robił słynne zdjęcia na torach. W towarzystwie Hanoi Beer poczekaliśmy aż do przejazdu pociągu.

Wrażenia z przejazdu pociągu jedyne w swoim rodzaju! Tam nie obowiązują żadne przepisy bezpieczeństwa. Zasada jest prosta – jak już słychać z oddali pociąg, to trzeba szybko pochować stoliki i ustawić się pod ścianami budynków. Potem nadjeżdża pociąg… z mojej perspektywy, czyli osoby przyciśniętej do ściany, pociąg był bardzo blisko, był wielki i jechał dość szybko! Jak Ci ludzie są w stanie mieszkać tak blisko torów, nie wiem!?
Jedno z najfajniejszych doświadczeń z Hanoi, po którym zostały nam rozjechane przez pociąg kapsle z butelek po piwie 😉

Mauzoleum Ho Chi Minha

To najbardziej znany budynek z całego kompleksu Ho Chi Minha, w skład którego wchodzą Pagoda Jednej Kolumny, Muzeum Ho Chi Minha czy dawny dom na palach. Niestety zdążyłam jedynie podejść pod same mauzoleum. Ten ogromny gmach może przytłaczać. Zabawne jest to, że ponoć za swojego życia Ho Chi Minh wyraził życzenie, by jego pochówek był skromny. Cóż, dla każdego “skromny” może oznaczać co innego 😉

Wstęp na teren kompleksu jest bezpłatny. Trzeba przejść kontrolę i prześwietlenie bagażu. Do pozostałych obiektów obowiązują bilety wstępu.

Kompleks Ho Chi Minha jest oddalony od jeziora Hoan Kiem o ok. 3 km. Jeżeli będziecie już mieli dość spacerowania, to gorąco polecam skorzystanie z usług Pana rikszarza 😀 Panowie na rowerowych rikszach mają niesamowitą umiejętność lawirowania pośród chaotycznego ruchu ulicznego w Hanoi, a na dodatek zatrzymują się na światłach. Oglądanie stolicy Wietnamu z takiej perspektywy zdecydowanie oceniam pozytywnie!

Market Dong Xuan

Nie mogło zabraknąć wizyty na lokalnym nocnym markecie 😉 Kupicie tam dosłownie wszystko – od owoców i przekąsek po tanie ciuchy czy rękodzieło. Myśmy się konkretnie obkupili, a ceny były niższe niż przykładowo na nocnym targu na Phu Quoc (również po negocjacjach). Uważajcie na kieszonkowców, ludzi na markecie jest bardzo dużo, a to zawsze sprzyja drobnym kradzieżom.

Moje wrażenia

Włócząc się po uliczkach Hanoi można zaobserwować tyle niesamowitych miejsc i scenek rodzajowych. Nie bez przyczyny Hanoi zyskało miano jednego z najbardziej fotogenicznych miast w Wietnamie. Mnie osobiście stolica Wietnamu zachwyciła. Wypiłam w niej doskonałą kawę jajeczną – więcej o kawie po wietnamsku napiszę w osobnym poście.

Na pewno jeszcze wrócę do Hanoi, jak tylko będzie taka możliwość. Pozostało jeszcze sporo do zobaczenia w tym mieście, a i sama atmosfera bardzo mi odpowiadała.

Hanoi jest też dobrą bazą wypadową do innych miejsc – w góry na północy kraju, czy przykładowo do osławionej zatoki Ha Long. Myśmy połączyli zwiedzanie Hanoi z jednodniowym wypadem do Zatoki, a całą wycieczkę opisałam TUTAJ. Jakie są Wasze wrażenia z pobytu w Hanoi? Wolicie bardziej nowoczesny Sajgon czy stolicę Wietnamu – Hanoi? Dajcie mi znać w komentarzach, czy planujecie podróż do Wietnamu w najbliższym możliwym czasie? 🙂

To już kolejny post z serii postów o Wietnamie. Jeżeli jeszcze ich nie czytaliście to koniecznie zajrzyjcie!

1. Tymczasem w Sajgonie … czyli krótki przewodnik po mieście,
2. Na tropie duriana, czyli co kryje Delta Mekongu,
3. Jak gogle translator uchronił nas przed katastrofą,
4. Czy warto odwiedzić wyspę Phu Quoc?
5. Najdłuższa kolejka linowa na świecie – Phu Quoc,
6. Zatoka Ha Long – czy jednodniowa wycieczka ma sens?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: